Apple Music - kot Schrödingera naszych czasów
Postaram się, by ten wpis był tak krótki, jak tylko się da. Recenzje Apple Music nie są nikomu potrzebne, dlatego ja chcę tylko podzielić się swoją opinią. I uzasadnić, dlaczego Music jest lepsze od Spotify, mimo tego, że jest gorsze.
Apple Music jest gorsze od Spotify. Kropka, koniec tematu. Chyba wszyscy się ze mną zgodzą. Jest brzydsze, działa dużo wolniej, wymusza korzystanie z ogromnego, ciężkiego iTunes, ma bardzo ograniczone udostępnianie playlist. Nie brzmi to dobrze, jak na opis usługi giganta z Cupertino, ale takie są fakty.
Beats1 było hucznie promowane przez Apple jako rewolucyjna stacja radiowa. Prawda jest taka, że nawet Radio Erewań było bardziej rewolucyjne. Ilekroć włączę tę stację, zawsze grany jest rap. Zawsze. Istnieje wiele neutralnych gatunków muzyki, które grane w radiu nie przeszkadzają nikomu. Rap z pewnością do nich nie należy.
Jakość dźwięku nie powala. Na moje ucho jest minimalnie gorzej w stosunku do Spotify. A w Spotify nie jest bynajmniej dobrze.
Connect jest zakładką całkowicie bezużyteczną. Wszedłem tam raz, przez pomyłkę. Nie wyobrażam sobie, że ktoś wybrałby taki sposób komunikacji z fanami zamiast Facebooka lub Twittera.
Rekomendacje to również porażka. Przeleciałem całą swoją bibliotekę i zaserduszkowałem wszystkie ulubione albumy i utwory, głównie rockowe. Niestety, "For You" z każdym dniem pokazuje mi coraz więcej popu oraz Meghan Trainor, której z całego serca nienawidzę. A do tego nie ma opcji "Usuń z polecanych".
Jest jednak jedna funkcja, której brak w Spotify kompletnie przekreśla u mnie ten serwis. Chodzi o możliwość wrzucenia swoich utworów do chmury. W przypadku obu serwisów streamingowych często jest tak, że jakiegoś albumu po prostu nie ma. W Apple Music wystarczy, że dodamy go do swojej biblioteki. Automatycznie zostanie on wysłany na serwer i wymiesza z resztą naszej muzyki. W Spotify co prawda jest możliwość dodania własnych kawałków do biblioteki, ale nie są one nigdzie wysyłane. Z mobilnymi urządzeniami możemy zsynchronizować je tylko w sieci lokalnej.
Zostaję więc przy Apple Music. Nie dlatego, że jest lepsze. Dlatego, że mogę w nim słuchać wszystkiego, czego chcę.
***
Masz coś do dodania? Napisz o tym na Twitterze lub wyślij mi emaila.